Seahawks – Roster 2012 – znaczy zdjęcia klasowe ;)

… Seahawks – Roster 2012 – zdjęcia klasowe :) … w zeszłym tygodniu mieliśmy okazję zobaczyć oraz sfotografować Seahawks-ów w pełnym składzie, w przenośni i dosłownie… bo każdy miał ‘prikaz’ być i zabrać ze sobą kompletny strój … nawet trenerzy na galowo byli…

… Jeff był inicjatorem sweet foci … tutaj z Kyle … w sumie później też z Kyle … :D


… skład ‘defensive’ …


… i offensive …


… i znów Jeff ;) …

… w sumie momentami śmiesznie było … ktoś za moimi plecami (a podejrzewam zorganizowaną grupę) rozśmieszał mi towarzycho … Pan po prawej ledwo dawał rady :D …


… ujęcie dla Fanek ;) …

… i kilka ujęć stylizowanych … :)

… i klasowe …

… i to by było tyle … :)
Goście nie postraszyli. Seahawks 48:6 Kozły Poznań

… po biegach w Gniewinie udałem się na mecz SEAHAWKS-ów … jak widać po wyniku – nie zawiedli :D … wynik, jak sam i mecz, imponujący :D … uczepiłem się przemiłego Pana Fotografa, który był obeznany z regułami gry i był na tyle cierpliwy, że tłumaczył mi na bieżąco co i jak na boisku, no i w końcu wiem po co sędziowie rzucają te piłki z chusteczkami :D … obiecuję – na następny mecz doczytam instrukcję obsługi … :D z ciekawostek … jeden zawodnik zgubił kask, Seahawks przebiegł po plecach zawodnika Kozłów :) … kolejna ciekawostka – rusza druga liga (bodajże) amerykańskiego futbolu i zespół będzie w Sopocie … chyba 19tego mają pierwsze spotkanie ;) …

W sobotnim meczu na Narodowym Stadionie Rugby ekipa Seahawks nie dała szans przeciwnikowi i pewnie zwyciężyła Kozły Poznań 48:6. Goście z Wielkopolski do Gdyni przyjechali po ligowe przełamanie, w czym miało pomóc im zakontraktowanie trzech nowych amerykańskich zawodników – Marka Philmore’a, Deante Battle’a i Johnny’ego Edwards IV.
Szczególną uwagę gdyńskich szkoleniowców przykuło nazwisko Marka Philmore’a – MVP ligi sezonu 2011, pod którego zostali w ostatniej chwili zmuszeni przygotować kilka indywidualnych rozwiązań defensywnych. Były gracz The Crew Wrocław potwierdził swoją klasę wraz z pierwszą akcją ofensywną swojego nowego zespołu. Po jego biegach Kozły już po trzech minutach spotkania znalazły się niecałe sześć jardów od pola punktowego gospodarzy. Na szczęście obrona Jastrzębi zwarła swoje szyki i pozwoliła poznaniakom jedynie na wykonanie (niecelnej) próby kopnięcia za trzy punkty.
Od tego momentu warunki na murawie, aż do końca meczu dyktowali Seahawks, którzy zdobyli w sumie siedem przyłożeń. Goście odpowiedzieli tylko raz, co jest zasługą grającej co raz lepiej z meczu na mecz gdyńskiej obrony. Jednym z filarów tej formacji jest Maciej Suchanowski, który wie, co było kluczem do sobotnigo sukcesu – „Drużyna pokazała się z bardzo dobrej strony. Defensywę na wzmocnioną drużynę Kozłów wspaniale ustawił Jeff Goerge Jr. Niemniej, duże słowa uznania trzeba oddać formacjom specjalnym, które nie zawsze były naszą mocną stroną.” Należy podkreślić, iż wielokrotnie po wykopach i wznowieniach gry przez Seahawks, przechwytywali oni piłkę zyskując autmatycznie kolejne serie ofensywne. – „Maciek Siemaszko, który wraz z Kubą Muraszko odbierał nagrodę za rozegranie 50-ciu meczów w PLFA – był jako kicker klasą samą dla siebie. Jeżeli dodatkowo ma się w zespole takich zawodników jak McMahon, DeLuc, Bluma, czy Pilachowski o dobrą grę możemy być spokojni.” – komplementuje swoich kolegów grający na pozycji Defensive Line Suchanowski.
Autorem trzech touchdownów w tej rywalizacji był, jak zawsze skuteczny Running Back Jastrzębi Sebastian Krzysztofek – „Po problemach w pierwszym drivie Kozłów, gdzie zaatakowali nasze pole, ponownie, jak przed tygodniem drużyna weszła na wysoki poziom. Nie uniknęliśmy oczywiście błędów, ale ostatecznie pewna gra zarówno w ataku i obronie dała nam zwycięstwo. Cieszy mnie również fakt, że w czwartej kwarcie szanse pokazania się dostało kilku rezerwowych graczy, co na pewno zaprocentuje nie tylko już w kolejnym meczu z Tigers, ale także w całym ciężkim sezonie.”
Kolejny mecz gdyńscy futboliści rozegrają w niedzielę 29 kwietnia o godz 14:00 – w Krakowie z Dom-Bud Tigers.















… i tutaj pełen szacun dla zawodników :) …
Przegrana w śniegu. Seahawks 22:52 Warsaw Eagles

Zawodnicy Seahawks zainaugurowali domowe występy w Gdyni od porażki. W drugiej kolejce Topligi 2012 rozegranej 31 marca, ulegli na zaśnieżonej murawie Narodowego Stadionu Rugby ekipie Warsaw Eagles 22:52.






… tak od siebie … to temperatura, śnieg … na pewno nie przeszkadzały … Cheerleader-kom Seahawks RED POP Seahawks Cheerleaders, psu – skakał, fruwał we wszystkie strony… i … fotografom (nie wiem jak innym mediom ;P) … były sytuacje grozy (groźnie wyglądający faul) … generalnie co kryć … no naszym troszkę no nie szło … a tak w ogóle to w taką pogodę to można by było używać jakiejś bardziej kolorowej piłki, bo jak zawiało to z lini boiska nie było widać kto, gdzie ją trzyma ;) …
Źródło: www.seahawks.plKarty na boisku rozdawała przede wszystkim pogoda. Przymrozek i obwite opady śniegu uprzykrzały nie tylko śledzenie meczu kibicom, ale też w wielu sytuacjach dały się we znaki samym zawodnikom. Niemniej jednak, pomimo ciężkich warunków atmosferycznych wszyscy zawodnicy wybiegli na plac gry punktualnie o godz. 16:00. Pierwsza kwarta nie przyniosła żadnych rozstrzygnięć punktowych. Obie drużyny zdawały się przyzwyczajać do śliskiej murawy nię ryzykując efektownych zagrań w ofensywie. Wynik otworzyły Orły dopiero na początku drugiej kwarty, którzy za sprawą przyłożenia Tyler’a Landruma i podwyższenia Brett’a Peddicorda objęli prowadzenie 0:7. Od tego momentu widzowie mogli oglądać naprzemienną wymianę ciosów ze strony obu zespołów. Jeszcze w tej samej części spotkania touchdown’em dla gospodarzy odpowiedział Marcin Bluma, ale po chwili znów prowadzili warszawiacy po kolejnej zdobyczy punktowej Landruma. Do przerwy telebim na stadionie pokazywał wynik 8:13 dla Eagles.
Tuż przed końcem drugiej kwarty miał miejsce niesportowy faul zawodnika z Warszawy grającego z numerem 13. Gracz Eagles bardzo brutalnie zaatakował Macieja Siemaszko, gdy ten ustawiał piłkę do próby podwyższenia. Corner Back Jastrzębi, który doznał urazu głowy został natychmiast przewieziony ambulansem do szpitala. Maciej opuścił na szczęście szpital jeszcze tego samego dnia.
W związku z powyższym wydarzeniem i nieplanowanym przestojem w grze, długa przerwa została skrócona do 10 minut. W tym czasie liczni, jak na tak niekorzystną aurę, kibice zgromadzeni na trybunach byli rozgrzewani przez tancerki z grupy RED POP Seahawks Cheerleaders oraz Jakuba i psa akrobatę Bena z zespołu AIRBENDER’S. Część fanów wzięła także udział w błyskawicznym konkursie.
Seahawks rozpoczęli trzecią kwartę bardzo energicznie. Dobra gra w obronie, a potem w ataku przełożyła się na kolejne przyłożenie i gdynianie prowadzili jednym punktem. Niestety, ale nadal zgodnie z obowiązującym do tej pory „harmonogramem” przenoszenia piłki w pole punktowe przeciwnika – sześć punktów zdobył dla Eagles już po raz trzeci Ty Landrum. Nie trzeba był jednak długo czekać na reakcję zawodników z Gdyni. Rozgrywający Kyle McMahon identycznie, jak w poprzedniej akcji podał do Josh’a LeDuca i ten zdobył touchdown. Za dwa punkty podwyższył sam QB zespołu Seahawks. Gospodarze na tym prowadzeniu (22:19) zakończyli niejako swój udział w tym spotkaniu. Z nieokreślonych na chwilę obecną przyczyn, przestały funkcjonować jakiekolwiek mechanizmy obrony i ataku. Eagles zdominowali przeciwnika i zwyciężyli ostatecznie 22:52.
„Warszawa zawsze była dla nas ciężkim przeciwnikiem, dlatego przed meczem wyjątkowo się motywowaliśmy. Było to bardzo dobrze widoczne do początku trzeciej kwarty, gdzie mimo zaciętej rywalizacji w deszczu i śniegu prowadziliśmy trzema punktami. Ciężko stwierdzić co się potem stało. Czy wpław na nas miał faul na Maćku Siemaszce, który według mnie nie powienien mieć miejsca w cywilizowanym futbolu? nie jestem w stanie teraz podać jednoznacznych przyczyn. Czeka nas na pewno długa rozmowa w zespole i ciężka praca na treningach, aby sukcesywnie poprawiać wszelkie niedociągnięcia. Seahawks to rodzina, razem błędy popełniamy i razem je naprawiamy” – skomentował mecz, tuż po jego zakończeniu Tomasz Biały, lineback’er Jastrzębi.
Swoje, aczkolwiek krótkie zdanie miał również head coach gdynian Maciej Cetnerowski – „Przegraliśmy ten mecz wyłącznie w naszych głowach. Nie można wygrywać z najsilniejszymi w lidze, jeśli gra się przeciwko sobie, a koncentracja wygasa w połowie spotkania”.
Na wyróżnienie w szeregach Jastrzębi zasłużył ponownie QB Kyle McMahon, który powoli wyrasta na gwiazdę ligi na tej pozycji. Miejmy nadzieję, że utrzyma on wysoką formę i w kolejnym spotkaniu 15 kwietnia poprowadzi Seahawks do wygranej nad AZS Silesia Rebels w Katowicach. Gdyńskich kibiców, którym w imieniu całej drużyny i Zarządu Klubu serdecznie dziękujemy za niespotykany jak dotąd doping w tak ciężkich warunkach pogodowych, zapraszamy na kolejny mecz czarno-żółtych na NSR z Kozłami Poznań w dniu 21.04.2012.
31.III.2012 Gdynia – godz. 16:00
I
II
III
IV
końcowy
Seahawks Gdynia 0
8
14
0
22 : 52
Warsaw Eagles 0
13
19
20
II kwarta0:7 przyłożenie Tyrona Landruma po 14-jardowej akcji po podaniu Kevina Lyncha (podwyższenie za jeden punkt Brett Peddicord)8:7 przyłożenie Marcina Blumy po 27-jardowej akcji po podaniu Kyle McMahona (podwyższenie za dwa punkty Kyle McMahon)8:13 przyłożenie Tyrona Landruma po 5-jardowej akcji po podaniu Kevina LynchaIII kwarta14:13 przyłożenie Josha LeDuci po 32-jardowej akcji po podaniu Kyle McMahona14:19 przyłożenie Tyrona Landruma po 82-jarodowej akcji powrotnej po wykopie Seahawks22:19 przyłożenie Josha LeDuci po 12-jardowej akcji po podaniu (podwyższenie za dwa punkty Kyle McMahon)22:26 przyłożenie Adama Nawrockiego po 14-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Brett Peddicord)22:32 przyłożenie Tyrona Landruma po 35-jardowej akcji biegowejIV kwarta22:38 przyłożenie Tyrona Landruma po 38-jardowej akcji po podaniu Kevina Lyncha22:45 przyłożenie Łukasza Koniuszapo akcji powrotnej po odzyskaniu zgubionej przez rywali piłki (podwyższenie za jeden punkt Brett Peddicord)22:52 przyłożenie Adriana Felińskiego 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Brett Peddicord)Mecz obejrzało 450 widzów.



Najnowsze komentarze